Przygotowania do wyjazdu...
Jak szalona przygotowuję się do wyjazdu na Sycylię: mapy, przewodniki i, nie zapominajmy, literatura od kilku tygodni goszczą na mojej półeczce. Zawsze zadziwiają mnie ludzie, którzy, nie przeczytawszy ni słowa o wybranym kraju wakacyjnego wojażu jadą, "bo tam tak ładnie". Literatura to, co prawda inny temat, nikt nie musi od razu czytać całych bibliotek obcych tekstów, ale chciałam dzisiaj wygłosić parę słów o powieściach/sycylijskich klasykach, które jak na razie udało mi się wchłonąć.
1. Dzień Puszczyka: zwykle nie mówi się w książkach o końcu akcji, ja jednak nie powiem nic o początku, który jest jednym z najlepszych wejść w akcję, jakie ostatnio czytałam. W każdym razie, bez zdradzania szczegółów: "Dzień Puszczyka" to trzymająca w napięciu opowieść o mafii, policji, mafii i policji, przedsiębiorcach i mafii, przedsiębiorcach i policji, i tak dalej. Odnoszę leciutkie wrażenie, że aby całkowicie zrozumieć to krótkie w zasadzie opowiadanie trzeba byłoby urodzić się na Sycylii i od narodzin słuchać przez całe życie o wyżej wymienionych. Mnie pozostaje jedynie cieszenie się dwudziestowieczną Sycylią z jej zakurzonymi uliczkami, kobietami w domach i przekupnymi stróżami prawa.

2. Klasyka wszelkich klasyk, "Leopard" di Lampedusy. Genialny obraz dziewiętnastowiecznego społeczeństwa na podstawie historii rodu "Lamparta". W "Lamparcie" jest wszystko: miłość, śmierć, zdrada, religia... czego chcieć więcej? Wielkim atutem, przynajmniej dla osób planujących wakacje na Sycylii, są nazwy miast (a czasami nawet ulic!) wymienione w tekście. Fajnie będzie się przejść/przejechać szlakiem bohaterów tego wielkiego dzieła!
Gdybym miała porównywać powieść do innych znanych mi klasyków, na pewno wybrałabym "Czerwone i czarne" Stendhala i rodzimą "Lalkę" - taki jest mniej więcej klimat wielkiej sycylijskiej powieści.
Powieść doczekała się nie mniej znanej adaptacji filmowej z Burtem Lancasterem i Claudią Cardinale w rolach głównych.
1. Dzień Puszczyka: zwykle nie mówi się w książkach o końcu akcji, ja jednak nie powiem nic o początku, który jest jednym z najlepszych wejść w akcję, jakie ostatnio czytałam. W każdym razie, bez zdradzania szczegółów: "Dzień Puszczyka" to trzymająca w napięciu opowieść o mafii, policji, mafii i policji, przedsiębiorcach i mafii, przedsiębiorcach i policji, i tak dalej. Odnoszę leciutkie wrażenie, że aby całkowicie zrozumieć to krótkie w zasadzie opowiadanie trzeba byłoby urodzić się na Sycylii i od narodzin słuchać przez całe życie o wyżej wymienionych. Mnie pozostaje jedynie cieszenie się dwudziestowieczną Sycylią z jej zakurzonymi uliczkami, kobietami w domach i przekupnymi stróżami prawa.

2. Klasyka wszelkich klasyk, "Leopard" di Lampedusy. Genialny obraz dziewiętnastowiecznego społeczeństwa na podstawie historii rodu "Lamparta". W "Lamparcie" jest wszystko: miłość, śmierć, zdrada, religia... czego chcieć więcej? Wielkim atutem, przynajmniej dla osób planujących wakacje na Sycylii, są nazwy miast (a czasami nawet ulic!) wymienione w tekście. Fajnie będzie się przejść/przejechać szlakiem bohaterów tego wielkiego dzieła!
Gdybym miała porównywać powieść do innych znanych mi klasyków, na pewno wybrałabym "Czerwone i czarne" Stendhala i rodzimą "Lalkę" - taki jest mniej więcej klimat wielkiej sycylijskiej powieści.
Powieść doczekała się nie mniej znanej adaptacji filmowej z Burtem Lancasterem i Claudią Cardinale w rolach głównych.

Komentarze
Prześlij komentarz