SZTUKA: JazzFest Berlin 2011

W tym miejscu wielkie, przeogromne brawa należą się Nilsowi Landgrenowi, wielkiemu muzykowi i szefowi JazzFest Berlin. W jednym miejscu zebrać tylu wybitnych, a przy tym świeżych, muzyków i siebie - to naprawdę niezwykłe osiągnięcie!
Ja akurat byłam jedynie na sześciu koncertach (dwa wieczory), wrażeń jednak było mnóstwo. Wieczór pierwszy był poświęcony muzyce polskiej - wystąpił Adam Pierończyk z zespołem, Leszek Możdżer oraz Tomasz Stańko. Zestaw może i klasyczny, ale to niewątpliwy "hammer". Wieczór drugi to niemieckie trio em, C. Norby z zespołem (tu między innymi Lars Danielsson na kontrabasie i wiolonczeli! oraz wspomniany już Nils Landgren) oraz wielki Francuz, Richard Galliano. Wrażeń naprawdę starczy na najbliższy rok!

Komentarze

Popularne posty