Poczdam to wspaniałe, piękne, zadbane miasto. Można zwiedzać godzinami jego cudowne pałacyki i zameczki. Nie będę jednak rozpisywać się do przesady, wymienię kilka głównych / obowiązkowych punktów programu.
1. Hollaendisches Viertel - największe, poza Holandią, skupienie holenderskich domków w Europie. Wszędzie malutkie sklepiki, galeryjki, knajpki.
2. Aleksandrowka, russische Siedlung - prezent dla cara. Muszę przyznać, że robi wrażenie. Nie zwiedzałam co prawda muzeum, nie byłam w restauracji rosyjskiej. Przykro powiedzieć, ale wolałam zobaczyć np. Cecilienhof oraz przepięknie położoną przystań - tam nie czułam się jak w domu ;)

3.Detale Schloss Sanssouci. Sam Sanssouci nie wywarł na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Wszędzie złoto, rzeźby, płaskorzeźby. Oczywiście, ładnie, ale wszędzie mnóstwo turystów, niezbyt jest nawet okazja na samodzielne zdjęcie... Stąd ucieczka ,,w detale" spoza samego Sanssouci - tu na przykład element fontanny przy wjeździe na parking. Bardzo podobały mi się też schody z wnękami pełnymi fig, flecista w stroju z epoki odgrywający jakieś znane klasyczne kawałki. No i, przede wszystkim, sami turyści. Zrobiłam kilka naprawdę ciekawych zdjęć, na których to oni właśnie zasłaniają wielkie Sanssouci.
4. Ostatni i chyba najważniejszy element wszelkich wycieczek do Poczdamu - dzień nad wodą w parku Babelsberg, oglądanie przez płot zameczków tamże oraz Glienicker Bruecke, Schloss Glienicke (tutaj przesadzone złote lwy plujące wodą do ogromniastego basenu z betonu)...
Zwiedzasz fantastczne miejsca. koleżanka byla w Sanssouci i widziałam jej zdjęcia - niesamowite miejsce.
OdpowiedzUsuńAleksandrowka wygląda jak ilustracja z rosyjskich bajek, zwłaszcza tej o koguciku ;-)