Mit 1: są niedostępne zakątki. Wannsee & Pfaueninsel/ Mythos 1. Es gibt unerreichbare Plaetze. Wannsee & Pfaueninsel

Byłam dzisiaj na wycieczce nad Wannsee. Cudownie i bardzo relaksująco - kajaczki, motorówki, łodzie, jachty. Tylko woda trochę brudna, ale na to się już nic nie poradzi...
Przepłynęłam też promem na Pfaueninsel (pawia wyspa), gdzie do zobaczenia jest między innymi zameczek Friedricha Wilhelma II. Również uroczo.
Po całym lipcu kiepskiej pogody chyba warto się przejść i złapać trochę słońca. To, co najbardziej polecam, to wycieczka klasycznym double-deckerem do przystanku Pfaueninsel. Niby wydawałoby się, że to na strasznym zadupiu, ale, skoro jest, to można tam dojechać autobusem. Porównanie z realiami polskimi wypada na naszą niekorzyść - przypomina mi się wycieczka do Lublina, podczas której bez samochodu ani rusz - Majdanek, Muzeum Wsi Lubelskiej, Pałac Kozłówka - zapomnij, jeśli chcesz się tłuc komunikacją wiejską, zabrałoby to na pewno więcej czasu niż weekend.

---
Heute machte ich einen Wannsee-Ausflug. Echt super & sehr entspannend - Canoes, Motorboote, Boote, Yachts. Nur das Wasser bisschen schmutzig, was will man aber dagegen...?

Ich bin auh mit der Faehre auf Pfaueninsel gekommen, wo zum Beispiel das Schloesschen Friedrich Wilhelm II zu sehen ist. Auch suess. Nach dem ganzen Monat voller Regen lohnt es sich, bisschen spazieren zu gehen und die Sonne auf sich zukommen lassen. Was am meisten empfehlenswert ist, ist die Reise mit dem klassischen Double-Decker durch den Wald bis zur Haltestelle Pfaueninsel. Man wuerde denken, dass es am Arsch der Welt ist, wenn es das aber gibt, so kann man auch dahin mit dem Bus. Wenn man diese Route mit polnischen Moeglichkeiten vergleicht, sieht Polen ja bisschen blas aus - unsere Majdanek-, Muzeum Wsi Lubelskiej-, und Kozlowka-Palast-Reise waere ziemlich unmoeglich ohne Auto (oder mit dem Bus) an einem Wochenende zu schaffen.

Komentarze

  1. A zdjęcia gdzie? - Ja się pytam...
    Świetna jest ta czcionka i w ogóle... blog nabrał nowego stylu. Która piosenka z tych z boku to jest ta, co mówiłaś na spotkaniu?
    Odzywaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, zdjęcia, jak widzisz, już dodane :) Miałam niesamowite szczęście, bo to chyba był jedyny dzień ładnej pogody w tym roku. Teraz znowu szaro, zachmurzenie jak nie wiem... Esh...
    Piosenka, którą nam puszczał Alfonso to chyba ta pierwsza, La lista de compras w każdym razie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty